Nurkowanie w podwodnym więzieniu.

Aktualizacja: maj 23

Ruiny estońskiego więzienia zatopione w wodach kamieniołomu, w którym kiedyś zmuszano skazańców do pracy. Estonia - Rummu.



Estonia to mały kraj w północnej części Europy tuż nad Bałtykiem. Ma zaledwie milion trzysta tysięcy mieszkańców, z czego 25% to Rosjanie. Nie dziwi więc fakt, że w Tallinie można znaleźć szkoły rosyjskie, a język ten słychać na ulicach równie często jak estoński. Estończycy zaś, to bardzo dumny i ciepły naród, postawny, z budowy bardziej Skandynawowie aniżeli Słowianie, chętnie poznają inne kultury, ale niespecjalnie dbają o relikty poprzedniego ustroju.


Takim reliktem z haniebnej przeszłości jest kompleks Więzienny „ Rummu”, które leży w północnej części Estonii zaledwie 45 km od stolicy Tallina. Kamieniołom ten został wybudowany przez Sowietów w latach 30 XX wieku do pozyskiwania wapienia, który swą strukturą przypominał marmur.

Przez około 60 lat służył również jako narzędzie represji wobec wrogów systemu nie tylko dla Estończyków, również dla pozostałych krajów zza żelaznej kurtyny. Kilku polaków zostało tu zesłanych na przymusowe roboty, jako więźniowie polityczni w latach 37-38 przez NKWD w ramach operacji „Polska”.


Wokół więzienia powstało również małe miasteczko dla sowieckich pracowników, enklawa rosyjska, gdzie wszystko jest w języku rosyjskim. Szyldy sklepowe, nazwy przystanków autobusowych, znaki informacyjne i drogowe, panie ekspedientki obsługujące w sklepach. W miasteczku jest wszystko co potrzebne do życia; szkoła, przedszkole, sklep spożywczy z rosyjskim towarem, jakiś bar, punkt pocztowy, oraz ośrodek wypoczynkowy przy zalewie.